poniedziałek, 25 maja 2015
Listy w butelce
Rzucam do Ciebie w butelce listy, by tęsknotę swą wykrzyczeć, by smutek w bezkresie ukryć. Płyną spokojnie, w dal, z prądem, nierozsądne, nieśmiałe, słowa o Tobie i o mnie. Może jesteś rybą i je w otchłani morskiej pochwycisz. Lecz pewnie się nimi nie zachwycisz, dostrzegając poplątane naszego losu nici. A może ja za Tobą w toń wskoczę i się w syrenę rzewną przeistoczę. Popłynę w tę sieć, by Cię jeszcze raz zobaczyć, byś mógł mnie z niej, mój Posejdonie ,wybawić. A po tym, gdy mnie uratujesz, a ja cię pocałuję, wówczas odpłynę, jeśli naprawdę nic już do mnie nie czujesz.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz