piątek, 16 stycznia 2015
Był sobie on i ona
...Lecz gdyby nawet jej nie rozszarpali, to serce by jej pękło z żalu, że jej ukochany ją zdradził. I tak to właśnie psychologia grupy działa, że nikt potem nie rozumie, jak do tego doszło, że ją zabili, nikt nie umie nawet opowiedzieć, co się tam faktycznie stało. Ale jej już nie ma, nie obroni się, nikt po niej nie zapłacze, na grób nie przyjdzie, bo zniknęło w ich żołądkach jej ciało.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz