czwartek, 1 stycznia 2015
Migoczący rycerz z gwiezdnych łąk
Przeszłość przepadła. Teraźniejszość się nie liczy. Przyszłość barwy zmienia. Jest wyrazista, na swych końcach migocze i kolorami się mieni. Spoglądam na otaczającą rzeczywistość, kręcę głową. To jest ciemne i okrutne, nie takiego pragnął papież dla Polaków chleba. Spoglądam znów w komputer, na tel. i księżyc rozjaśnia mroki mego istnienia. Po chwili nawet słońce spogląda na mnie radośnie, szepcze o błyszczących oczach i pogodnym spojrzeniu i mówi: on się jeszcze z tobą nie pożegnał, nie padło "do widzenia". Moja virtualna rzeczywistość. Bardziej od teraźniejszości realna, tak szybka, że wybiega nawet w przyszłość, zło w dobro przemienia. Bardzo dojrzała, fizyczna i bardziej piękna.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz