poniedziałek, 5 stycznia 2015

Dobre serce

A teraz co mi innego pozostało, tylko znów założyć zgrzebną suknię i wejść na pokutny szlak,  przejść wszystko od nowa. Iść do przodu choć w oczach strach, w uszach szum i choć tak bardzo boli noga. Lecz idź wciąż przed siebie, kulawa, grzeszna, z nadzieją w sercu, że kiedyś usłyszę ciebie. I miną dni, tygodnie, może lata, któż to zgadnie. Gdy patrzysz na swe życie od swego środka, może się wydawać długie i niecierpliwe. Lecz spójrz na nie z perspektywy ptaka, przez pryzmat czasu, wówczas wyda się nawet dla starca zbyt krótkie. Więc kiedy my się znów ujrzymy, jeśli moja dusza więzić będzie złych chwil pamięć? Wypuściłam je, wykrzyczałam, są teraz w twojej duszy na dnie. A ty masz tak dobre serce. Chcę Ci pomóc je porzucić lub wydmuchać, jak suchy popiół z komina. Ffffffffffuuuuu. Widzisz, już ich nie ma!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...