Zgotowałeś mi piekło samotności, rozpaczliwą duszy samotną wędrówkę przez wieki. Zgotowałeś mi przerażającą wyrazistość, świadomość mych ziemskich cierpień. Bo o ludziach, których kochasz, nie zapominasz, są w nas na wieki. Dobrze, jeśli miłość, troskę i wzajemność przynieśli, gorzej, gdy zdradę, kłamstwo, rozpacz i cierpienie w nasze życie wnieśli. Gdzie Cię zamknąć, w którym miejscu mego ciała, z serca Cię wyrzuciłam, potem z umysłu, zbyt twoje hedonistyczne życie bolało. Gdzie, no pytam, gdzie mam pamięć o człowieku przełożyć? Gdzie myśl o tym, że będzie mnie do końca moich dni z własną kuzynką zdradzał, włożyć? Ta myśl będzie mnie już do końca życie prześladować. Dobrze, że za życia umarłam, szkoda, że nie wcześniej, zanim mi to powiedział.
sobota, 3 stycznia 2015
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz