poniedziałek, 27 kwietnia 2015

...aby ktoś inny mógł kult młodości i piękna głosić.

Nikt Cię już nie zrozumie, nie wysłucha. Cisza jest bezwzględna, naga, kaleka, ślepa, głucha. Samotność cię zadręcza, nie daje nigdy wytchnienia. Ktoś żywi się twoją nadzieją, wiarą, miłością. Ćśśii. Znów w podłogę miotłą stuka. Potem krzyczy: MOOniiii, Mooooniiiii...Biegniesz, by ulżyć w bólu, smutki odgonić. Potem chce coś jeszcze. Liczy pieniądze i sprawdza twój puls, mierzy twoje słabości, młodość, mądrość krytykuje, każe się pakować i wynosić. A teraz znowu woła, znów o coś prosi. Bieliznę zdejmuje...NIE! Tego nie możesz zrobić. Odwracasz się i obok tego do porządku przechodzisz. Teraz wiesz już, co tu robisz. Ktoś musi czyjąś starość na rękach nosić...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...