czwartek, 9 kwietnia 2015

Cisza przed burzą

Samotni jak żagiel na rozszalałym morzu, dajemy się porwać nastrojom chwili. Innym razem dajemy się zwieść atmosferze spokoju, ciszy. Zaczynamy czuć się komfortowo w zastanej rzeczywistości, nie zwracając uwagi na zbliżające się już od dłuższego czasu ciemne chmury. Robimy plany na przyszłość, potem smacznie śpimy w swojej wygodnej łódce. Burza nadchodzi, deszcz już pada, lecz my się nie budzimy, tak piękny sen właśnie śnimy. Jesteś na wspaniałej imprezie, brylujesz, uwieszony na pięknej modelce. W ręku drink z palemką, wszystkie oczy zwrócone są w waszą stronę. Lecz ty masz minę tajemniczą, bo nikt nie wie, co ty tu naprawdę robisz. Jej Wysokość Królowa Anglii wysłała Cię w te stronę. Namierzasz złych "gości", by świat uratować od podłości. Twoje życie to pozorów gra. Masz wyszukany gust, jesteś w swym fachu specjalistą, doskonałym graczem, urodziłeś się by być bohaterem. Ktoś łapie Cię za ramię. Pada pytanie: Jak masz na imię? Agent 007, z chronicznym alzheimerem. I znowu mocne szarpnięcie i z oddali wołanie: obudź się, toniemy, zwijaj żagle. ZAWRACAMY! Zniesmaczony otwierasz oczy, odwracasz się na drugi bok. Śpisz dalej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...