sobota, 11 kwietnia 2015

Syzyfowa praca

Będzie padać! Zaczynam liczyć do tysiąca, potem spadnie deszcz. Słoneczny poranek obudził mnie i patrz, co się dzieje, wiatr się zerwał, w głos z nas się śmieje, z naszych niedojrzałych planów. Buntujecie się, walczycie ze mną, potem ze sobą kłócicie. Oj dzieci, z czym wy walczycie, jaką bronią? Świeżo wyrośniętą technologią ze mną wojować? Jam jest prastary deszcz! Wieki mijają, a trwam. Jestem twardszy niż stal, potrafię wasze kable, łącza zlikwidować. Wy nie znacie tych metod, ludzkość jest na to zbyt młoda, za słaba, by móc mnie okiełznać.  Myślicie, że szybkość, to władza. Że dzikie zapędy miłości to nie wada.Więc pokażę wam, kto tutaj nad kim kontrolę ma. Pracujcie jak mróweczki, jak pająki plączcie sieci, mojry i tak będą swymi pazurami w wyznaczonej godzinie je targać. Pchajcie kamień na górę, który zawsze w pewnym miejscu będzie w dół spadać, a wy zrezygnowani będziecie musieli wciąż próbować zaczynać od nowa. Taka rola wasza. Bo tylko ulegając naturze, można nauczyć się nad nią panować. Jeden, dwa, trzy...i już pada.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...