czwartek, 16 kwietnia 2015

Poprostu się błąkam

Zwyczajnie sobie chodzę: z jednego pokoju w drugi, trzeci, z jednych ramion w następne przechodzę. Płacę i to robię: namiastki szczęścia doznaję, gdy jestem tu, myślę bardziej intensywnie o Tobie. To wszechogarniająca radość, euforia, gdy piszę z tobą, to wygrywam, czuję, że się od dna odbijam. Lecz potem przychodzi moment podliczenia zysków oraz strat. Straciłam już na szukanie Ciebie tyle lat, przegryzłam tysiące krat, lecz wciąż po swym samotnym więzieniu się błąkam i tylko czasem jakiś strażnik tu zagląda. Przynosząc mi fałszywe wieści o Tobie, żąda zapłaty w naturze...lecz już więcej tego nie zrobię! Więc zamyka mnie w izolatce, by przez judasza podglądać, gdy się ze swymi wadami miotam, gdy płaczę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...