piątek, 3 kwietnia 2015

Ciągle pięknie

Wiesz, dziś znowu pada deszcz. Zawijam się w koc, piję herbatę i odpływam na kraniec świata, do ciepłych krajów, gdzie wieczne słońce i cisza. Gdzie zawsze niebo jest kolorowe, gdzie wiesz, że twoje życie było tylko snem. Patrzę w dal, pragnę, w tej jednej myśli zawrzeć wszystko czego chcę. Twojego wzroku skierowanego na mnie, gdy zdobywam szczyt, gdy dotykasz mnie. Szału, który niszczy, a potem buduje zwodzone mosty. Wchodzimy na nie ze spokojem, z pewnością, że to co się zaraz stanie, jest naszym snem. Most się chwieje, zaraz się rozpadnie, nie patrzę w dół, bo na jego dnie są takie pary jak my, którym się nie udało przejść mostu poprawnie. Rozglądam się wokoło, już cię  nie widzę, nie słyszę, moje zmysły nie wyczuwają cię. Lecz podnoszę znów głowę wysoko, dam radę, dla nas, dla naszych marzeń, one spełnią się. Dochodzę do końca, odwracam się i oniemieję. Ty szedłeś cały czas za mną. Czy to możliwe? Ze szczęścia płaczę i się śmieję. Udało nam się!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...