środa, 29 kwietnia 2015
Trzy cnoty boskie
I tak sobie myślę, że dobrze, że w tych zawodach nie uczestniczę. Niech biegną, łapią. "Która pierwsza po męża!"- krzyczą, po oczach drapią. Kandydat nr 1, drugi, trzeci. Testują łóżka, wszystkich kandydatów i całe meblowe sklepy. Potem bach! Pieluchy i dzieci. Sakrament małżeński. Bo my tylko eksperymentowaliśmy, czy wokół sexu świat się kręci.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz