środa, 29 kwietnia 2015

Trzy cnoty boskie

I tak sobie myślę, że dobrze, że w tych zawodach nie uczestniczę. Niech biegną, łapią. "Która pierwsza po męża!"- krzyczą, po oczach drapią. Kandydat nr 1, drugi, trzeci. Testują łóżka, wszystkich kandydatów i całe meblowe sklepy. Potem bach! Pieluchy i dzieci. Sakrament małżeński. Bo my tylko eksperymentowaliśmy, czy wokół sexu świat się kręci.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...