sobota, 6 grudnia 2014
Lekcja miłości
Naucz mnie miłości. Podziwiać Twoją duszę już umiem i umiem już czerpać ze źródła życia przyjemności. Chodzić swoją drogą, nie oglądając się za sobą. Uczysz mnie wzajemności w słowach, spojrzeniach z ukosa, gdy leżymy na sofie, a ty czytasz mi miłosne historie. Kiedy to robiłeś, nawet uwagi nie zwróciłeś, jak twoje wargi zrobiły się gorące, od czytania z piersi drżącej. Gdy usłyszałeś łkanie, przerwałeś romansowanie. Spojrzałeś w końcu na mnie i pozwoliłeś ułożyć głowę na twe ramię. To była dla nas obojga pierwsza miłości lekcja. Przyjemna, słodko-gorzka, egzotyczna i jakże...bolesna.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz