wtorek, 9 grudnia 2014

Wnioski

Przypominasz mi po co to robimy. Żeby świat ratować, własne szczęście poświęcamy. Mam 36, wkrótce 37 lat, od 3 lat pracuję na Zachodzie, 4 lata w kiosku, byłam w Irlandii, pracowałam w szpitalu i latami szukałam pracy. Od skończenia studiów, cały czas pracuję, szukam, zdobywam. Odkąd stałam się pełnoletnia przeżyłam tylko kilkanaście krótkich chwil w ramionach mężczyzny. Kilkanaście nocy na prawie 20 lat?! Prawie 20 lat nie miałam czasu na miłość. Ja już nie mam siły, moja zdolność do bycia matką umiera, Zbyszek! Kiedy umierasz, chcesz wiedzieć, że twoje życie nie było nadaremne. Myślisz, co powiedzą kiedyś o tobie, po twojej śmierci. A to, co robię teraz jest nieodwracalne, niewybaczalne. Chcę, żebyś wziął na siebie ciężar mojego macierzyństwa. Czy się zgadzasz być ojcem moich dzieci? Czy przyjmujesz moją propozycję?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...