środa, 24 grudnia 2014
Wigilia jest dla ludzi kochanych
Dziś Wigilia. Dla mnie to już kolejny dzień okazywania dobroci w zamian za...no tak, nie robię tego z miłości bliźniego, mówią. Płacą mi za to. Ale jestem zmęczona drugiego policzka nadstawianiem, za ręką w bólu trzymaniem, codziennym pacyfikowaniem. Czuję się z uczuć wyprana, smutna. Jestem jak gladiator, który płaci za swe życie krwią...innych. Jak więzień, który czeka na litość drugiego człowieka. Ale przecież każdy nowy dzień, to nowe wyzwanie. I mogę jeszcze być wolna. Tylko to mi zwlec się z łóżka jeszcze każe. Brzmi dość entuzjastycznie? Eech...Samą siebie oszukiwać, oj nieładnie, nieładnie...Ale spokojnie, zdążę, przed wieczorem się z wszystkim wyrobię. Uśmiechnę się do lustra, a ono przemówi ludzkim głosem do mnie. Lub może zaszczeka? Wszystko jest możliwe. Bo kiedy ja ostatnio spotkałam życzliwego człowieka? A może przemówi niczym Bóg: weź swoje łoże i idź! No więc idę, może nie pomiesza mi się wszystko w głowie i zamiast łóżko wziąć na plecy, na plecach się w nim nie położę...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz