poniedziałek, 1 grudnia 2014

A może byśmy tak...

Upycham Cię w głowie, byś nie mógł dojrzeć we mnie małej kobiety, co potrafi już smażyć kotlety. Zamykam Cię w sobie, byś nie mógł wyrosnąć z roli poety. Potrafię zakochać się w Tobie, gdy siedzisz obok mnie i prawisz komplementy. Przyjmuję je skromnie, choć właściwie to do mnie nie należą same zalety. Poeta z bujną głową i kobieta z dziewczęcą urodą postanowili kochać się ze sobą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...