niedziela, 28 grudnia 2014
Panie, dobry jak chleb!
Opętanie może dziać się niezauważalnie. Zło wtedy w człowieka wstępuje, gdy on się boi. Szatan to czuje. Spokój i logika są najlepszą przed tym obroną, jak dotychczas. Ta jednak nie prowadzi przez róże, to droga po cierniach, o konary się wciąż potykasz, leje na ciebie deszcz, twoim światem wstrząsają burze. Na Hioba spada więcej niż na przeciętnego człowieka, lecz on sam twierdzi: wszystko czego się obawiasz, to na cię człowiecze czeka. Lecz on pokornie los swój przyjmuje, Boga obrażać nie próbuje. Odwracają się od niego także przyjaciele, bo Bóg jest miłosierny, nie zsyła na niewinnego człowieka aż tak wiele. I wtedy, gdy to wszystko Hiob z ufnością przyjmuje, Bóg błąd swój dostrzega i zwraca majątek, żonę, dzieci swemu pokornemu słudze. Potrzebny jesteś Hiobie, bym mogła przebrnąć przez swoją drogę przez mękę. Naucz mnie ufności i pokory, niech nie krzyczę na tego, kto jest dla mnie jak chleb dobry.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz