piątek, 30 października 2015
Gdy jesteś samotna
Jak ciężko trzeba pracować, tak, że aż sił brak. Jak łatwo wtedy się poddać. Wtedy, gdy jesteś sam. Jak ciężkie bywają poranki, gdy od zmierzchu do świtu pracujesz, bo wiesz, że na starość nikt nie poda ci wody szklanki. Jak przykro robi się wtedy, gdy ktoś nadinterpretuje przyczyny twojej biedy. Jak przerażające bywają wieczory, gdy spętane masz ręce kajdanami niewoli. Jak głośna bywa cisza, która po kilku miesiącach każdą cząstkę twego jestestwa przenika. Jak wiele musisz poświęcić, by dochować złożonej tej staruszce przysięgi. Jak wiele mogłabyś oddać, by spojrzeć jeszcze raz w jego ciepłe oczy, gdy po Sylwestrze sprząta. Jak mocno trzeba kochać, by się spotkać tylko raz i potem innej go oddać. Jak trudno się potem z nim rozstać i ostatni raz patrzeć na znikającą za zakrętem chłopaka postać.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz