środa, 7 października 2015
Spotkajmy się
Spotykajmy się na prostej drodze, wiodącej do życia w cnocie. Będę tam szła pod górę, przez deszcz, piach i wichurę. Pokonując siebie swoje słabości i strach. Wśród krzyków ludzi, chaosu ideologii, dochowując swoich tradycji, będziemy trwać. Spotkamy się na prostej drodze, która nie prowadzi na manowce. Minę znaki zakazu, ogłuchnę na prośby i groźby, będę tam, gdzie ty szła. Spotkamy się na prostej drodze, pocałujemy się w tradycyjny sposób, ty złapiesz mnie za ręką, a ja...a ja nie uderzę cię w twarz.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz