czwartek, 15 października 2015
Wciąż mnie nie zatrzymasz
Zasypałeś pamięć o mnie stertą ważniejszych spraw, lepszych przyjaciół, milszych kobiet. Odwróciłeś od mojego cierpienia oczy, znalazłeś inne w zasięgu. Teraz pleciesz jej warkoczyk. A byłeś taki realny, gdy dałeś mi koralik, ja w zamian dałam ci srebrny pierścionek. I mimo to, zapomniałeś o mnie. Wysłałam Ci listy, rozesłałam setki pogniecionych fotek. Naraziłam się na gniew rodziców, straciłam opinię i dobre imię. Zaryzykowałam, bo nadzieję miałam, że choć część dotrze w twoje ręce, bo wolałam, żeby nawet jakiś gangster z gór ci te zdjęcia zabrał, ale, żebyś wiedział, że wciąż o ciebie walczę, że się jeszcze nie poddałam. I mimo, że wieczorami za tobą tęsknię i płaczę, i wciąż piszę, choć rymu nie widzę, to ciągle tu jestem i za Tobą oczami śledzę.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz