sobota, 31 października 2015
Kto mówi "tak", ten...
Gdy mówisz tak, wtedy zmieniasz cały mój świat. Buduję go od nowa, opierając jego fundamenty na znaczeniu tego słowa. Nie zakładałam przecież, że twoja moralność upadła. Wierzyłam w dobro i człowieka, teraz na śmierć czekam. Spotykam tu czasem żywe stworzenia, tu, pod tymi gruzami, świata budowanego naszymi marzeniami. I gdy tak opuszczona latami leżę, żywcem pogrzebana przez ciebie, to czuję samotność, niewyobrażalnie cierpię. Ludzie stoją nade mną i modlą się bym nie zapadła się w totalną ciemność. A ja te myśli słyszę, lecz wciąż nie mogę z martwych wstać. Bo jestem upadłą kobietą, którą nie diabeł, a człowiek życia pozbawił, przez to, że nie jest zamężną, że dla tego mężczyzny stała się zbyt niebezpieczną. Bo jego powołaniem jest wieczność, którą osiągnie przez skojarzone małżeństwo. Bo on tylko wtedy zmartwychwstanie, gdy dzieci spłodzi i na świętym ołtarzu je do błogosławieństwa złoży. I rodzi się tylko pytanie: jak długo wytrzymam trwając w tym stanie?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz