niedziela, 25 października 2015

Miłość z szczęśliwym zakończeniem

Bylibyśmy wspaniałą z piekła rodem parą. Ja byłabym Anck su namun, a ty byłbyś Imhotepem. Bylibyśmy przeklęci, w miłości zbyt szaleni. Nie oddawalibyśmy nikomu władzy: ani cesarzowi, ani Bogu, ani prawom natury, ani filozofii przyrody. Nie bralibyśmy niczego na logikę, bo największą ufność pokładalibyśmy w metafizyce. I tak próbował byś mnie wyzwolić, z moich kajdan wieku, z ciała niewoli. Bo gdy wykradłbyś moje ciało, to zrozumiałbyś, że to za mało. Bo potrzeba zawsze ofiary, gdy biologia umiera, lub gdy człowiek robi się stary. I gdybyś mnie wtedy ożywił, gdybyś znalazł księżniczkę, którą byśmy w imię miłości poświęcili, to już na pewno bylibyśmy ze sobą razem szczęśliwi. Nic a nic by nas przecież tamci ludzie nie obchodzili.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...