piątek, 30 października 2015

Lista oczekujących

Jakiś pusty dźwięk przerywa ciszę. Ktoś Cię wezwał na służbę poczciwości i oddania rodzinie. Każesz mi im miejsca ustąpić. Krzyczysz, rozejść się, zejść z drogi, bo oto święta rodzina nadchodzi. Zabierasz mi prawo do miłości, by zadość uczynić twojej chorującej na śmiertelność rodzinie. Sługo tych, co są na służbie chciwości. Będąc nim, nigdy się z powołaniem nie miniesz. Wystarczy tylko to, co dobre dla grupy, rodziców i rodzeństwa robić, najpierw o ich szczęście walczyć. Swoje marzenia porzucić, gdzieś po drodze do nie własnego życia zostawić. Stwórz naprędce jeszcze jedną oczekujących kolejkę i wpisz ich na sam szczyt. A mnie z listy skreśl. Bo tak to już w życiu jest, nad jednym się litujesz, nad innym nie. Ale zawsze jednemu dając o życiu drugiego wyrokujesz. Wiadomo, że poświęcisz mnie. Ech, co za pech...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...