piątek, 16 października 2015
Wciąż piękna
Gdzieś tam jesteś, mój mężczyzno z czystym sercem. Stoisz, tak bardzo nagi, pokorny, bo wierzysz, że szczęście po śmierci nastąpi. Pragniesz i zdobędziesz, to czego i ja pragnę: wieczne szczęście. Bo to chwilowe jest jak liść na wietrze, lub piórko gołębie, nie należy do mnie ani do Ciebie. Zostawiają je ptaki i drzewa, bezmyślne, bezrozumne, porzucają, bo taka ich natura, bo tak trzeba. Bo szczęście, które zawiera się w rozkoszy, jest marne i może jedynie nierozsądne dzieci ucieszyć. Ale my jesteśmy od nich kilka kroków dalej, mądrzejsi o popełnione błędy, starsi i dojrzali. Ale wciąż piękni, choć tak po ludzku słabi.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz