czwartek, 22 października 2015

Spójrz na mnie teraz

Wszyscy próbujecie mnie przekonać, że nie wiem, co to szczęście i dlatego go nie mam. Słyszę wciąż nowe wieści z waszego cudownego we dwoje życia, gdzie jedna ręka drugą pieści. Ale nie patrzycie mi w oczy, gdy krzyczycie:"mnie to nie dotyczy!"Musisz się przełamać, musisz spróbować, zacząć żyć tak jak my, aby szczęścia kosztować. A ja odwracam się i odchodzę, wiem, kiedy jestem niepotrzebna, kiedy nie w porę przychodzę. Nie będę burzyć waszego szczęścia. Widzę to w waszych oczach, że jest wam ze sobą dobrze. Dobrze... jak daleko mi do tego określenia, gdy porównam swoją nędzę z waszym życiem bogatym w owoce. Gdy patrzę na moje marne zbiory, które zniszczyła wichura, deszcz i pożar. Lecz odwracam twarz, odchodzę. Ze spuszczoną głową, ze łzami w oczach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...