środa, 11 czerwca 2014
Było sobie życie
Było sobie samotne życie zgorzkniałej, skupionej wyłącznie na swoim bólu 88-letniej socjopatki. Odgrodzonej od świata, nawiązującej kontakt tylko z zaświatami. Nienawidzącej śmiechu, radości, smutku, rozmów o życiu, istot żywych. Do dziś pożądająca mężczyzn i ich pieniędzy i nienawidząca kobiet-rywalek, przeszkód na drodze do celu. Żyjącym obok niej, życzyła wyłącznie tego samego, co sam przeżywa od lat: bólu, cierpienia, samotności, odejścia lub śmierci rodziców, męża, dzieci, a najbardziej marzącej o zabraniu tego żywego, młodego ciała, które było pod ręką, ze sobą do grobu. Potrzebowała tego ciała, bo śmierć jest straszna, lecz nie rozumiała, że ona uśmiecha się do nas wszystkich i każdego z osobna, jedyne co możemy zrobić, to uśmiechnąć się do niej.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz