piątek, 27 czerwca 2014
Żona informatyka
Czy rozpoznasz moją twarz, gdy spotkam Cię w niebie? Czy będziesz czuł to co ja? Czy opowiesz mi o tęsknocie i smutku? Czy opowiesz mi swoje życie, które spędziłeś beze mnie? Ale ty żyjesz tam, za górami i będziesz żyć długo, a ja umieram już teraz, żyjąc na krawędzi. Tu gdzie jestem wszyscy są przegrani. Starzeję się, nikt nie zatrzyma czasu, on ucieka, taka jego rola. Moją jest czekanie na śmierć, żyjąc bez ciebie. Lecz nawet, gdyby przyszło mi umrzeć, czekałabym na Ciebie również w zaświatach. Musisz być silny i ja muszę się wziąć w garść, a wszystko kiedyś, może za wiele dziesiątek lat, się spełni.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz