wtorek, 24 czerwca 2014

Mężowie i żony

Była u mnie twoja żona. Niechcący powiedziałam, o romansie z żonatymi. Nie bardzo miała pojęcie o czym mówię, myślała, że teraz to robię, może ty ją nawet oszukujesz. A ja miałam na myśli moje przeżycia sprzed 8-śmiu lat, kiedy będąc w Irlandii po pijanemu żonaci faceci (bo tylko tacy jeżdżą do Anglii, żony zostawiając w domach) wykorzystywali mnie seksualnie. Nie byłam świadoma, tego co się dzieje, zamraczali mnie najpierw alkoholem prawie do nieprzytomności. Nie trwało to długo, raczej każdy chciał tylko spróbować, to były tylko incydenty. Ja byłam książkowym przykładem kobiety po aborcji: 40 % ma wielu partnerów seksualnych. Nie wiedziałam o tym. Podświadomie czułam, ze muszę z tym skończyć i skończyłam. Nie wiedziałam, że mężczyźni potrafią być tak bezwzględni i źli. Dziś, opiekując się starą kobietą, ofiarą gwałtów w czasie wojny, kiedy to mężczyznom, ci byli "ruskimi", wszystko uchodziło płazem, rozumiem co mi się przytrafiło. Ona przepracowała już swój ból, ja ciągle nad tym pracuję. Ale wracając do historii: po kilku latach, pracując w szpitalu, opowiedziałam młodszym koleżankom, młodym mężatkom, z rejestracji o tym zajściu. Nie zauważyłam, kiedy zrobił się w pokoju tłok, no i zyskałam nienawiść kobiet. Miałam potem w tym gnieździe żmij naprawdę przerąbane. Wszystkie widziały we mnie zagrożenie. Widocznie w końcu przyszedł rachunek za tamto wydarzenie. Nie było w końcu wyjścia, tak bardzo mnie szykanowały, że musiałam się zwolnić. Minęło 8 lat od czasu, kiedy to się zdarzyło, żyję niczym mniszka w całkowitej ascezie i abstynencji, ale ciągle odczuwam skutki tego, co mnie wtedy spotkało. Wczoraj znów ktoś mnie molestował i wyzywał. Czy to twoja koleżanka, dziewczyna? A może znów ty z kolegami. Przez te lata starałam się zrozumieć, co kierowało tymi mężczyznami i kobietami, żonami i mężami. I myślę, że wiem. Pierwsi ukarali mnie za dokonanie aborcji (niepotrzebnie im powiedziałam), drugie i ci ostatni karały i karzą mnie za "niemoralność", znalazły/li kozła ofiarnego, przyczynę problemów w domu. A wszystkimi kierowała psychologia grupy, gdyby ich zapytać, czemu to zrobili, żadne nie byłoby w stanie udzielić sensownej odpowiedzi. Tak, tłum to zwierzę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...