poniedziałek, 2 czerwca 2014
Kryzysowa narzeczona
Upłynęło trochę czasu kiedy ostatni raz byłam z mężczyzną. Jak bardzo mi tego brakuje? On wie, ale co ma zrobić, nie wyskoczy nagle z komputera, aby zabrać mnie do gwiazd, tam gdzie jedna era ludzkiego czasu, jest równa jednej sekundzie. Tam gdzie nie ma problemu odległości, różnicy wieku. Gdzie 29-latek nie nazywa siebie chłopcem, bo w ciągu 0,00001 sek. zdążył się urodzić, przejść okres dojrzewania, staje się mężczyzną, potem wchodzi w wiek średni, jesień życia, następnie osiąga starość, umiera. A co jeśli życie naprawdę kręci się wokół seksu i to, że ludzie łączą się w pary i mają dzieci nie oznacza, że przechodzą jakiś kryzys, ale jest najbardziej pierwotnym i zarazem naturalnym dążeniem człowieka, jako istoty żywej, części całości, wszechświata? Czy nie możemy w końcu przestać o tym gadać, onanizować się słowami? No, ale jeżeli uważasz, że tak będzie bardziej inteligentnie...to ok. Człowiek to w końcu tylko zwierzę, choć inteligentne. Małpy i małe dzieci też się onanizują.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz