poniedziałek, 10 listopada 2014

Jako mąż i nie mąż

Lubię o Tobie myśleć, ze jestem pod Tobą. Zarządzasz mą duszą, mym ciałem, mą głową. Lubię taką zależność, hierarchię, podmiotowość. Gdy wydobywasz ze mnie prawdy, które nie są moją mocną stroną. Lubię sobie popłakać, oczyścić kanały łzowe. Szybko się do ludzi przekonuję, potem ich męczę, nagabuję, prześladuję. Ale to dlatego, że nie mam do roboty nic innego. Ach, jak ja Ci współczuję, znosić moje marudzenie. I przyznaję, że jako kochający mąż świetnie się spisujesz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...