poniedziałek, 3 listopada 2014
Proszę...
Pokochaj mnie teraz, nie jutro, nie za godzinę. Pokochaj mnie teraz nim mój czas minie. Przyjdź do mnie w nocy, chcę ci pokazać motyla, co kona, umrze o północy. Dotrzymaj mi towarzystwa, pokażę ci kwiaty, na które chcę patrzeć z zaświatów. Pomóż mi pokonać ostatni odcinek drogi, bo czekałam na ciebie dekadę, a tu już dobiega 40-tka, to już nie czas na szukanie o własnych siłach miłości. Podaj mi proszę kilka białych proszków, dzieci, ani mnie nie chciałeś, czemu nic nie powiedziałeś? To moja ostatnia rola, kilka miesięcy, może lat czasu na znalezienie kandydata na męża i ojca, nie mam już sił grać jej do końca. Zaryzykuj swoje życie, może uratujesz tym mnie od śmierci, głodu i piekła, uratujesz moją wymierającą rodzinę?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz