wtorek, 4 listopada 2014
Przygody błędnego rycerza i jego giermka
Gdzie się życie roztrwoniłeś, w smutku, melancholii zatraciłeś, w tango ze śmiercią ruszyłeś. Kiedy stało się to widoczne, że słabością grzeszysz, do niego miłością. Od kiedy to Don Kichot odnajduje sens i cel w życiu? Wydaje ci się, bo rośniesz. Nie porzucaj swoich ideałów, Dulcynea złagodnieje, odżyje, nie przerażaj się jednak, gdy znajdziesz ją w piekle nie w raju. Nie mów mi, że to walka z wiatrakami, wciąż na ciebie czekam tu na ziemi i wierzę, że kiedyś się spotkamy. Oczywiście, że to zrobisz, znów wstaniesz, otrzepiesz kurz z butów i ruszysz ze swym przybłędą w drogę. Ten idealista już nie raz ratował ci życie, wyprowadził z labiryntu pijaństwa, rozpusty i rozumie twe marzenia jawne i te ukryte. Przybądź po mnie, gdy będziesz gotowy, ze swą najdoskonalszą myślą i na ustach słowem. Lecz są miejsca, gdzie jesteśmy sami, w swej niby-walce z wiatrakami. Nie dam na nie zgody, chcę być z Tobą zawsze, w Twoim zwycięstwie i naszej porażce. I przyjmuję od losu wyzwanie, nie chcę być już niewidzialną Dulcyneą, proszę Cię, niech będę Sancho Pansem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz