sobota, 8 listopada 2014
Wszyscy Twoi święci
Dlaczego opieszałością grzeszysz i do żeniaczki się nie spieszysz? Nie mam wolnej siostry, koleżanki, ani ty brata, więc musimy my się ze sobą zeswatać. Lecz ty szukasz lepszych wrażeń, bo seks ze mną nie był jednak spełnieniem twoich marzeń. Czy już tak ci woda sodowa do głowy uderzyła, że stawiasz wyżej społeczny status, łatwe dziewczyny na wyspach ponad czekającą na ciebie kobietę, bo nie chcesz być przy niej w biedzie? Cenisz już nowsze znajomości, lepsze w łóżku, zdrowe, młode dziewczyny z internetu od brania za moją płodność odpowiedzialności? Odseparowałeś się ode mnie jakbym roznosiła epidemię. Mówisz, że już na stare śmieci nie wrócisz. Czy Cię kiedyś jeszcze matka zobaczy? To już tyle lat, a ja wciąż czekam i wciąż za Tobą płaczę. Wstyd ci przed kolegą, że masz romans ze starszą kobietą. I nagminnie mnie unikasz, bo nie chcesz słyszeć niewygodnych pytań. Nawet nie wiesz ile tracisz, że się nie chcesz spotkać. Bo czasem warto zejść z piedestału i to coś zobaczyć, zwłaszcza w oczach kobiety z najniższej klasy. I często dobrze jest przestać umywać ręce, od tego co na pewno będzie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz