czwartek, 6 listopada 2014

Wolność to nie słowa

Gdy dziś rano wstałam, po toalecie do kuchni się wybrałam. Nastawiam owsiankę i piję wody szklankę. Potem przed dom, gdzie stoi miseczka, nalewam kotu mleczka. Być może dziś też przyjdzie. Zobaczę. Poczekam. Ten jego pazur, dzika natura i kocia maniera. Z jednej strony fascynuje, z drugiej przeraża. Ach, jak dobrze mieć w nim przyjaciela. Wczoraj był tu, poznaję, zostawił ślady na piasku. Dziwne to stworzenie, kochane, lecz gdy je coś spłoszy potrafi być do granic nieokiełznane. Każdego dnia zostawiam mu na werandzie mleko i wybór, zdecyduje jak chce. Bo wolność to nie słowo, to ofiara, którą Chrystus złożył za nas.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...