środa, 26 listopada 2014
Pewność
Chciałabym tylko musieć. Umrzeć i odprawiać pokutę. Ograniczyć swoje życie do trzech czynności: zachowania ciszy, ubóstwa i czystości. Wystarczyło by wtedy na chleb i wodę i na bilet w powrotną z piekła drogę. Być sobą. Bez płci, przekonań, narodowości, bez ludzkich słabości. Ale zachować w sercu odwagę, do bronienia w innych, co w nich słabe. I chciałabym mieć wystarczającą pewność, że ten kto pisze, jest szczery ze mną. I że ma na imię...ciszej, niech nie usłyszy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz