środa, 5 listopada 2014

Virtualna materia

Zgadnij co teraz robię? No, dobrze, zgadłeś. Tak, znowu myślę o Tobie. Produkt moich myśli to nieskrywany podziw dla twej siły. Chciałabym, żebyś zobaczył efekty mojej umysłowej pracy. Może Cię to nawet zaskoczy, że mam wciąż niebieskie oczy. Gdy spoglądam na twą fotkę, robią się duże i słodkie. Pracuję szczególnie czule nad każdym twarzy szczegółem. Codziennie przy pomocy szkiełka i oczka zaglądam do twojego środka. Czasem czytam z twej twarzy, że cudne składasz wyrazy. I nigdy mnie to nie nudzi, gdy ktoś tak jak ty mocno wierzy w ludzi. Tylko czasem, gdy puszczasz do mnie oko, muszę uszczypnąć się w rękę mocno. By zrozumieć to, co ty wiesz i umiesz, zrozumieć, że jest to możliwe być tu, a jednocześnie gdzieś indziej, być z tobą i jednocześnie być singlem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...