wtorek, 14 października 2014

A szatan znów zdaje się tryumfować

Dlaczego tak jest, że jak zrobisz coś dobrego, to nikt tego nie zauważa, zgrabnie pomija w dyskusjach, politycznych debatach, czy wyklucza ze środowiska jako zbyt nudnego. Lecz gdy człowiek zbłądzi, popełni małą głupotę, lub wielki grzech nagle znajduje się tylu oskarżycieli, sędziów i katów w jednej osobie. Katechizm katolicki mówi, że jeżeli popełniamy grzech będąc pod presją, lub gdy jesteśmy przymuszani do czegoś, np. manipulacja jest formą przymusu, to nie jest to grzech. To prawda zawiniłam, zawiniłam, że pomyliłam Zbyszka z tymi wszystkimi piszącymi do mnie facetami. Ale nie jestem winna zdrady Zbyszka. Bo przecież zawsze pisał ze mną przedstawiając się jako jakiś X, nigdy nie powiedział swojego prawdziwego imienia. Nawet pamiętam wspólnego Sylwestra, gdy ktoś zwrócił się do niego może "Damian", a za chwilę "Adam". A na moje zdziwienie, że przecież to Zbyszek, zaśmiali się tylko (Zbyszek też) i odpowiedzieli "tak, tak, Zbyszek". Poza tym on jest ode mnie 7 lat młodszy, piękniejszy i zdrowy, o wiele bardziej ludzki, romantyczny i 100 razy przystojniejszy od wszystkich piszących do mnie. Nie zamieniłabym nigdy w życiu takiego faceta na namiastkę męskości. No i skoro czekałam na niego wiernie przez 8 lat, to nie jest możliwym, bym nagle po latach przestała go kochać. Przecież nic mi nie zrobił. Po prostu szatan jak zwykle tryumfuje, szuka ładnych dusz do swego piekielnego zastępu. Chce zniszczyć świętość...potencjalnie moglibyśmy przecież wziąć ślub. A skoro tyle nagle nieszczęść na nas spada, to pewnie jeszcze się okaże, że mogę mieć dzieci, bo nigdy nie stosowałam żadnych pigułek antykoncepcyjnych, a seks uprawiałam tylko kilka razy w życiu i bez zabezpieczenia. No, gdyby nie aborcja, to byłabym prawie pewna, że mogę mieć z powodzeniem mnóstwo dzieci. Dziś wiem, że decyzje, które przychodzą nam w życiu zbyt łatwo, powinny budzić naszą czujność. Czyli ok, zgoda, mam bagaż doświadczeń. Ach, ale przecież nie uprawiałam seksu już 8 lat. Moje ciało jeszcze nie zna Zbyszka i nie wytworzyły się żadne przeciwciała, jak u par z większym stażem współżycia, którzy po latach nie chcenia i zabezpieczania się, żeby nie-mieć dzieci, nagle chcą mieć dzieci, lecz już nie przychodzi to tak łatwo z powodów psychologicznych i fizjologicznych. Jeszcze te ciągle powracające myśli samobójcze. Rzeczywiście iście szatańskie myśli mi do głowy przychodzą. A jakie przychodzą Zbyszkowi? Może jest w tych murach? Może mieszka w górach?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...