sobota, 11 października 2014
List IV
Miała być dziś tylko lekcja szczęścia, nie stać go nawet na jeden dzień dobroci, uczciwości, Bożego Narodzenia. Gdybym wytrzymała, była twarda i...ale jestem uczciwa nie potrafię go przekreślić, nawet jeśli planuje sobie życie czy seks z Nią. Jak mam żyć, być dobrą dla nieprzyjaciół i tych co kocham, jeśli mi zadają ból? Chcę żyć według zasad Biblii, ale to skazuje mnie na wieczne męki samotności, bo dla mnie nikt poza nim nie istnieje. Jezus oddał za nas życie swoje, by nas zbawić, więc ja mogę swoje poświęcić w imię szczęścia Zbyszka. Może nie będę długo żyła. Tak, moim pragnieniem jest teraz pragnienie czystości. Będę święta.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz