wtorek, 7 października 2014

Łzy w niebie

I jutro tu będę, i pojutrze, i popojutrze, za tydzień, za dwa, miesiąc, kwartał, a potem może już umrę. W samotności, opuszczeniu, bez przyjaciół, rodziny, chłopaka...I stanę u progu bram niebieskich i może się wreszcie do cholery dowiem, czemu nie mam nikogo, czemu nigdy nie dane mi było zaznać miłości, obustronnej, namiętności, seksu, wspólnego mieszkania i tych słynnych pieluch...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...