poniedziałek, 13 października 2014

Teoria ewolucjonizmu

Jak ja Go kocham, a on o tym nie wie. Wprost trudno uwierzyć, że nie znamy siebie. I niby w piekle, a jednak w niebie. Raz na wozie, to znów pod wozem. Pierwszy raz kochaliśmy się u mnie, drugi u Ciebie, a trzeci w hostelu "Pod zielonym jaworem". Robimy to w słońcu, przy świetle księżyca. Pojadę do Ciebie stopem. Nie! Krzyczysz. Jeszcze nie dorosłaś do ze mną współżycia. Mam już 36 lat. A do mnie 100 km. Od poniedziałku 1500, a potem jeszcze więcej, zresztą, co to za różnica? To tylko najprostsza arytmetyka, nic z niej nie wynika. Wiem, czego się boisz, że katolicką religię zepsuła jedna mała książka, teoria Darwina. Może ja się boję bardziej, lecz tego się nie dowiesz. Ach, co tam, niech kościół upada, dopóki nam zależy na sobie.  Pomieszaj z moimi swoje geny, przynajmniej piękne dzieci pozostawimy kiedyś po sobie. Naucz mnie czym jest miłość, sex, metafizyka. Odkurzmy wyświechtane słowo "uczciwość", a potem znajdziemy wybaczającego spowiednika. On naszą miłość w imię Boże pobłogosławi i może wtedy w końcu świat nas w spokoju zostawi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...