niedziela, 19 października 2014

Ach, te wyjazdy

To co się złego wydarzyło, nie może się więcej zdarzyć. Lecz dopóki mam odwagę, wybieram miłość, która zmyje smutek z twojej twarzy. A teraz wokół wszystko znika, ten proces już trwa i nikt go nie zatrzyma. Ty znasz mój sekret i jego cenę, wiesz, że to podwójne odchodzenie. Można to zrobić cicho lub szumnie, można zapominać w gniewnie i po winie. I można błąd popełnić, pusty, żałosny, lecz życie uczy nas wybaczać. A nad swą głupotą trzeba czasem popłakać. I wierzę, że jeszcze spróbujemy się dogadać. A potem, kto wie, może spróbujemy gdzieś, np. do Wiednia, razem pojechać. Praca nas też tam czeka!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...