piątek, 10 października 2014
List III
Nie jestem sama. Ale będę. Lecz teraz nie, teraz jeszcze odłożę wszystkie plany na później, odwieszę na wieszak, a za kilka dni znowu przejrzę te brudne klamoty mojego życia i zastanowię się co dalej. Teraz siedzę w fotelu z małym pieskiem, który mnie potrzebuje. Myślę o tym, jak musi podobnym do mojego być jego życie. No może zbliżonym. Mój pies ma dom, kogoś kto go będzie kochał do końca jego dni. Moich rodziców. Ja nie mam nikogo, teraz mam tylko jego, ją, Sonię. Ją ktoś by chciał, nawet teraz, jest taka słodka, ja nie...Ja jestem przestraszona, zmęczona, smutna, głodna, z ranami na duszy, głębokimi, jątrzącymi się wrzodami na ciele. Trędowata. Tak, to ja, Monika, prostytutka z Irlandii, Polski, internetu. Odsuń się czym prędzej, kiedy mnie rozpoznasz. Zaraza rozprzestrzenia się szybko, nawet nie zauważysz, kiedy ciebie i twoich bliskich dotknie trąd. Zarazić się można poprzez zwykłe spotkanie, podanie szklanki wody, ręki, nawet otwarcie ust, gdy wypowiadasz słowo cześć lub do widzenia. Po prostu odwróć się i spokojnie pozwól mi umrzeć.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz