sobota, 25 października 2014
Nie...
Nie widzę, nie słyszę, przykładów nie przytaczam. Twe życie niech płynie, moje niech ze zbocza się stacza. Co straciłam tylko powiedz, niech to wreszcie usłyszę, skoro była wola twa taka. Krzyk zduszę, rozpaczy nie wykrzyczę. Wsłuchuję się jednak w ciszę. Po roku wybaczam. Wiem, że to koniec, początek i klapa.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz